No właśnie, druga sprawa. Może już nieaktualne, niemniej zawsze. W maju miałem wymiane instalacji gazowej. Co się stało? Okazało się, iż dokonano pomiarów, czy jakiś badań no i coś było nieszczelnjego. Kto wie, może pewnego pięknego dnia byłoby wielkie bum!!! No ale zyję. Wymiana trwała bodaj dwa- trzy tygodnie o ile pamiętam. Trzeba było przeżyć, dzięki pomocy róznych ciekawych rzeczy, jak np. opływowy podgrzewacz wody. Dzięki temu można było sie kąpać. Jako, iż wiosna w pełni, nie trzeba grzać. Co by było, gdyby wymianę przeprowadzono w zimie… Na szczęście to już historia
Teraz może coś z życia szkolnego. Rozstrzygnął się długo oczekiwany konkurs filozoficzny. Najpierw był test znajomości. Zakres materiału- od talesa, poprzez orfików, Sokratesa, Platona, Arystotelesa, kończywszy na śś. Auguście i Tomaszu. Wszyscy, czyli 12 osób z naszej szkoły dostali się do drugiego etapu, czyli pisanie wypracowań. Do wyboru 4 tematy (ja wybrałem rolę pamięci w paznaniu ludzkim w ujęciu Platona), oczywiście, trzeba było lektury przeczytać no i zabrać się do pisania pracy. To oznaczało pobawić się Wordem i wszystkie wymagania spełnić (drukowałem stronę tytułową kilka razy, zanim była odpowiednia). Potem oddać i czekac na wyniki. Otóż dostałem nagroe czyli złote wyróżnienie. Główna jednak nagrodą były trzy indeksy na UKSW- Uniwersytet Kardynałą Stefana Wyszyńskiego. 28 maja pojechaliśmy, całe nasze koło, z paroma osobami z mojego rocznika i dwoma maturzystami i oczywiście ks. Baską i proboszczem do Warszawy po odbiór nagród. W międzyczasie obejrzeliśmy promocje doktorskie 116 doktorów i 9 doktorów habilitowanych. Potem ZJedliśmy obiad, zostaliśmy oprowadzeni po uniwersytecie przez dwie studentki. A nastepnie było odebranie nagród i wykład na temat ulic filozoficznych Warszawy. Potem konkursik sprawdzający pamięć krótką, czy jak to się nazywa. Ja dostałem książkę o św. Tomaszu z dedykacją. Podczas wakacji będe mógł nacieszyć się filozofią. Potem była wizyta na starówce i wróciliśmy. Wyjazd był całkiem udany, wróciłem zmęczony, po 20 godzinach od wyjścia z domu, ale zadowolony.
Jeśli chodzi o szkołę, przetrzymałem ciężki okres wystawiana ocen. W porównaniu z zeszłym rokiem nieco spadłem i nie będę miał apska, ale nie przejmuję sie tym. Nie mam ochoty brać udział w tym wyścigu szczurów. Wiem, z czego jestem dobry, co mi idzie gorzej, ale i tak jestem dobry. To starczy do szczęścia. Tak w zasadzie nieoficjalnie zaczęły sie już wakacje. Teraz chodzenie do szkoły będize polegać na udawnaiu, iż coś sie robi. Nienawidze tego. Same nudy, oglądanie filmów itp. Bynajmniej jednka będzie trochę czasu na rozmowy, tudzież inne rzeczy. Juz jednak niecierpliwie wyczekauję wakacji, żeby ta farsa się skończyła.
No i ostatnia sprawa, o której wspomnę. Dzisiaj są wybory do Parlamentu Europejskiego. Wprawdzie obecnie PE nie jest bardzo wazny, niemniej jego uprawnienia mają wzrosnąć, zwłaszcza po przyjęciu Traktatu Lizbońskiego. Jednak jakoś wszyscy lekceważą sobie głosowanie. OJ, będzie wstyd na całą Europę. Że też społeczeństwo jest takie głupie…