Debata oxfordzka i afera winna

By mlandek

Już dawno nie pisałem, gdyż wszystko płunęło monotonnym rytmem, bardziej lub mniej nudnie. jednak ostatnio w szkole stały sie dwie ciekawe rzeczy- własnie te wymienione w tytule. Najpierw omówię debatę.

Otóż Fundacja “Pokolenie”, czy jak jej tam załozyła oddział w Tczewie. Jaki jest cel dokładny tej organizacji przyznaję się, że do końca nie wiem. W każdym razie postanowiono, iż każda szkoła weźmie udział w debacie, po kolei. Nasz nauczyciel z WoS-u zorganizował wzięcie udziału naszej klasy w tej debacie. Pierwsza klasa jeszcze nic nie umie, a trzecich jest za mało. Nasza klasa ma pewne doświadczenie w przeprowadzaiu debat- w zeszłym roku zorganizowaliśmy dwie. Nie wyglądało to tak, jak powinno, ale…

Prowadzący- pan Albert i pani Agnieszka (w końcu znalazłem kogos, kto uwielbia francuski), powoli wprowadzali nas w arkana debaty. Pierwszego dnia oglądaslismy filmy z przemówieniami (mnie sie podobało unikniecie odpowiedzi na niewygodne pytanie- “naprawdę pani zadała wyśmienite pytanie. Pozwolę jednak zostawić państwa bez odpowiedzi na nie”), a następnie każdy z nas dostał temat i miał wygłosić przemówienie na 4 minuty, trzymając się wskazówek. Ja dostałem temat “Rozwiązywaniem konfliktów w klasie powinien zając się nauczyciel, gdyż on ma doświadczenie i odpowiednią wiedzę. Szczerze pisząc nie mówię przemówień- trochę się stresuję, a jak sobie coś ułoże to nie wypada to tak, jak powinno. Ale to juz było trzecie przemówienie w ciągu dnia, więc trochę lepiej mi poszło. Pierwsze- to przedstawić siebie, drugie, to przedstawić koleżankę/kolege z pary. 

Pozwolę sobie na małą dygresję- ułozyliśmy regulamin, w którym wazny był punkt 12. Nie mówimy o kimś, tylko do kogoś. Np. jak Wojtek wygłosił przemówienie i chcemy powiedzieć coś na ten temat, to nie mówimy “Wojtek powiedział dobrze, byłem pod wrażeniem”, tylko “Wojtku, mówiłeś naprawdę dobrze”.

Nastepnego dnia dowiedzieliśmy się, czym jest ta debata oxfordzka. A więc wyglada to tak: temat tej debaty jest w formie tezy. Są dwa zespoły- propozycja, która broni tezy i opozycja, która tą tezę obala. Każdy zespół ma 5 mówców i dwóch doradców. Ponadto jest marszałek bezstronny, udzielający głosu i pilnujący porządku obrad, sekretarz, który pomaga marszałkowi i pokazuje, ile kto ma czasu na przemówienie, a także publiczność obserwująca debatę. Marszałek otwiera przemówienie, a po nim przychodzi pierwszy mówca ze strony propozycji- wyjaśnia on temat, jak rozumie go jego grupa i może przedstawić swoje 2-3 argumenty. Po nim przychodzi mówca pierwszy z opozycji, który robi to samo, co jego poprzednik, ale mówi zdanie swojej grupy. Mówcy z propozycji i opozycji mówia naprzemian. Mają po 4,5, 3 minuty czasu. Mówca drugi i trzeci przedstawiają wszystkie argumenty grupy i je uzasadniają. Strona przeciwna jak i publicznośc mają prawo wtrącenia, przez zadanie pytania lub powiedzenia informacji. Moga jednak być odrzuceni przez mówcę słowem “dziękuję”. Mówca czwarty ma bardzo ważne zadanie- posiłkowany przez doradców, kt6órzy notują wypowiedzi przeciwników ma za zadanie obalić argumenty grupy przeciwnej i udowodnić, iż jego grupa ma rację. Gdy przemówienie wygłosi mówca czwarty ze strony opozycji, nastepuję czas, w którym publicznośc może zadać pytania jednym, jak i drugim. Pokazuje to, czy skłąda sie z gapiów, czy też ludzi myślących. Doradcy też mogą sie zgłosić i coś dopowiedzieć, mają czas na to dwie minuty. Mówca piąty podsumowuje debatę, powtarza ogólne argumenty swojej grupy i też mówi, że to własnie jego grupa ma rację. Marszałek zamyka debatę i zarządza głosowanie. Pierwsze głosowanie jest przy wejściu publiczności na salę, drugie- po debacie. Jeśli chodzi o zasady, myślę, ze w zasadzie to wszystko. Sama nazwa pochodzi od tergo, iż właśnie w Oxfordzie zaczęto po raz pierwszy organizować takie debaty. Ciekawe?

Gdy zapoznaliśmy się z zasadą debaty, przeszlismy do wyboru tematu na naszą debatę. pomysły były różne, zarówno oklepane, jak np. te dotyczące kary śmierci w Polsce, aborcji, eutanazji, , ale też takie jak zniesienie celibatu, albo zupełnie zwariowane jak “automat z prezerwatywami w każdej szkole”. Ostatecznie wybrtaliśmy temat “Polska jest krajem nietolerancyjnym” i podzielilismy się na dwie grupy. W zasadzie wybrano temat “zniesienie celibatu rozwiązaniem problemów Kościoła”. Niestety, w naszej “świętej” szkoloe taki temat jest za bardzo kontrowersyjny, moglibyśmy mieć problemy, gdyby taki temat wybrano. Dlatego zarzucono ten temat i wybrano bardziej neutralny. Na koniec dnia zorganizzowaliśmy próbną debatę na ten odrzucony temat i podsumowaliśmy nasze warszataty.

W poniedziałek odbyłą się właściwa debata- wszystko było przygotowane. Ja byłem doradcą w grupie propozycji. Marszałkiem był przewodniczący Rady Miasta. Publiczność to niestety pare klas gimnazjalnych, I liceum i reszta naszego rocznika. Jak się zorientowałem parę osób ma problemy z używaniem mózgu, czy też dokładniej głosowali na kolegę, którego lubili, będącego w opozycji. Nie podobało mi się to, uważam, że publicznośc powinna się składać z osób neutralnych, które nie znają sobiście nikogo z dwóch stron- wynik byłby bardziej obiektywny. Ale nie powiem, jak zabrałem głos, byłem dumny ze swego przemówienia, którte uważam za calkiem niezłe, a moja grupa ostatecznie wygrała stosunkiem 38:24.

Podsumowując, dowiedziałem się, co to jest ta debata oxfordzka, nabrałem nowych doświadczen, nieco przemogłem lek przed przemówieniem, a po za tym straciliśmy 3 dni ze szkoły. Jeśli chodzi o aferę winną, opisze już niebawem.

Dodaj komentarz

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.