Uff, jak się cieszę, wreszcie koniec roku szkolnego. W sumie wakacje zaczęły się przy wystawianiu ocen we wtorek, ale zawsze jednak… Odniosłem wielki sukces- 4,8!!!! Oznacza to “zakończenie klasy z wyróżnieniem”. Dla mnie jest to naprawdę wielki sukces, zważywszy na to, iż rok temu niesprawiedliwie miałem tylko 4,73. Teraz jednak dodatkowo upewnilem się i wszystko się zgadza. Wkurza mnie jedno- zachowanie bardzo dobre. Pani wychowawczyni zrobiła konkurs popularności, przy czym do rozdaniabyło tylko 5 wzorowych. To jest świństwo!! Nie mó9wię już o tym, że przy okazji złamała dwa punkty regulaminu, ale w naszej szkole już dawno przestaje mnie dziwić. Swoją drogą, jak obejrzeliśmy próbne świadecywa zauwazyłem, iż nie wie, jaki mam drugi język. Na świadectwie jest hiszpański, a nie francuski. Zwłaszcza iz na polskim jak są nazwiska francuskie, zawsze ja jestem proszony o odczytanie ich. Zabawne i jednocześnie wkurzające. Jak dostanę świadectwo z hiszpańskim mogę nim tylko za przeproszeniem tyłek podetrzeć. Tyle o szkole.
Euro’08- wielki i szumny temat, strasznie nagłośniony. OPczywiście dostaliśmy się, co jest wielką zasługa trenera, ale z powodu kontrowersyjnego sędziego w sumie już odpadliśmy. Uratować może nas tylko zwycięstwo Austrii z Niemcami, co jest rzecza oczywiście niemozliwą. Różne cuda zdarzaja się w futbolu, ale nawet gospodarze nie mogą się mierzyć z Frycami. Ja i tak jestem kibicem “Les Blues”, czy też “Tricolores”. Wprawdzie to nie ten zespół, co dwa lata temu, ale “Allez les Blues!!!!”